RSS
czwartek, 21 stycznia 2010
Pius XI "Mortalium animos" ciąg dalszy (2)

W rzeczywistości Jednoroczny Syn Boga polecił swym Apostołom, by nauczali wszystkich ludzi, po wtóre wszystkich ludzi zobowiązał, by z wiarą przyjmowali to wszystko, co im podane będzie "a testibus praeordinatis a Deo (Przez świadków od Boga wyznaczonych)" (16), a rozkaz swój przypieczętował słowami: "Qui crediderit et baptizatus fuerit, salvus erit; qui vero non crediderit, condemnabitur (Kto uwierzy i da się ochrzcić, zbawion będzie, kto jednak nie uwierzy, będzie potępion)" (17). Oba te rozkazy Chrystusa, rozkaz nauczania i rozkaz wierzenia, które muszą być wypełnione dla zbawienia wiecznego, byłyby niezrozumiałe, gdyby Kościół nie wykładał tej nauki w całości i jasno, i gdyby nie był wolny od wszelkiego błędu. W tym błądzą i ci, którzy sądzą, iż dobro wiary znajduje się wprawdzie na ziemi, lecz, że trzeba go poszukiwać z takim wysiłkiem wśród tak głębokich badań i roztrząsań, iż dla odszukania i spożytkowania go nie wystarczy wiek ludzki. Jak gdyby Miłosierny Bóg przemawiał był przez Proroków i przez Swego Syna Jedynego po to, aby tylko niewielu i to w latach podeszłych mogło przyswoić sobie przekazane objawienia, a nie po to raczej, by przedłożyć obowiązującą naukę wiary i obyczajów, którą człowiek przez całe swe życie ma się kierować.
Zdawać by się mogło, że wszechchrześcijanie (panchristiani), dążąc ku połączeniu wszystkich Kościołów, zmierzają ku wzniosłemu celowi, jakim jest pomnożenie miłości wśród wszystkich chrześcijan. Jakżeż jednak byłoby rzeczą możliwą, by po zniszczeniu wiary zakwitła miłość? Wszyscy przecież wiemy, że właśnie Jan Apostoł miłości, który zdaje się, że w swej Ewangelii odsłonił tajemnicę Najświętszego Serca Jezusowego, a który uczniom swym zwykł był wpajać nowe przykazanie: "Miłujcie się nawzajem", że właśnie on ostro zabronił utrzymywać stosunki z tymi, którzy by nie wyznawali wiary Chrystusa w całości i bez uszczerbku: "Si quis venit ad vos et hanc doctrinam non affert, nolite recipere eum in domum, nec ave ei dixeritis (Jeśli do was przyjdzie ktoś i nie wniesie z sobą tej nauki, nie przypuście go do domu i nie powiedzcie bądź pozdrowiony)" (18). Ponieważ więc miłość wspiera się na fundamencie nietkniętej i prawdziwej wiary, przeto więc uczniowie Chrystusa muszą być przede wszystkim spojeni węzłami jedności wiary. Jakżeż można sobie wyobrazić chrześcijański "związek", w którym członkowie, nawet wówczas, gdy chodzi o wiarę, mogliby zachować własne zdanie, choćby ono sprzeciwiało się zdaniu innych? Jakżeż ci, którzy są przeciwnego zdania, mogliby należeć do jednego i tego samego związku wiernych? Jakżeż np. należeć by mogli do niego ci, którzy temu przeczą? Albo ci, którzy hierarchię kościelną: biskupów, księży i ich pomocników uważają jako przez Boga ustanowioną i ci, którzy twierdzą, że wprowadzono ją stopniowo, odpowiednio do potrzeb czasu i miejsca? Jakżeż ci, którzy w Najświętszym Sakramencie Ołtarza z powodu cudownego przeistoczenia chleba i wina w tzw. transsubstancję, czczą Chrystusa jako prawdziwie obecnego, i ci, według zdania których Chrystus obecny jest tylko przez wiarę, lub też przez znak i siłę Sakramentu? Jakżeż ci, którzy w Eucharystii uznają istotę Ofiary i Sakramentu i ci, którzy Ją za nic innego nie uważają, jak tylko za wspomnienie Ostatniej Wieczerzy, lub też uroczystość ku tej pamięci? Jakżeż ci, którzy za rzecz słuszną i zbawienną uważają kornie zwracać się do Świętych, panujących z Chrystusem, zwłaszcza do Bogarodzicy Maryi, oraz czczą ich obrazy i ci, którzy przeczą, by kult ten był dozwolony, jakoby ubliżał on czci Jezusa Chrystusa "jedynego pośrednika między Bogiem a ludźmi"? (19). Nie wiemy, jaka droga wiedzie z takiej różnorodności zdań do jedności Kościoła, ponieważ Kościół może przecież wywodzić się tylko z jednej nauki chrześcijańskiej wiary. Wiemy jednak jak tam łatwo dochodzić można do zaniedbania religii, lub do indyferentyzmu, lub też do modernizmu, którego ubolewania godne ofiary nie uważają prawdy dogmatycznej za absolutną, lecz za relatywną, tzn. za zmienną według rozmaitych miejscowych i czasowych potrzeb, jakoby ona nie stanowiła treści niezmiennego objawienia, lecz przystosowywała się do życia ludzkiego. Co się zaś tyczy artykułów wiary, to bezwarunkowo niedozwolona jest różnica, którą chciano zaprowadzić między tzw. zasadniczymi, a niezasadniczymi punktami wiary, jak gdyby pierwsze z nich musiałyby być uznane przez wszystkich, natomiast te drugie mogłyby pozostać do swobodnego uznania wiernych. Nadnaturalna cnota wiary ma swą przyczynę formalną w autorytecie objawiającego Boga i nie dopuszcza podobnej różnicy. Dlatego wszyscy prawdziwi chrześcijanie równie wierzą w tajemnicę Przenajświętszej Trójcy, jak i w Niepokalane Poczęcie Bogarodzicy, i z równą wiarą odnoszą się do Wcielenia Chrystusa, jak do nieomylności Papieża Rzymskiego, tak jak ją Sobór Watykański określił. Czyż wiara ich w te przytoczone artykuły wiary ma być mniej silną i pewną dlatego, że Kościół jeden z tych artykułów w tym, inny zaś w owym, może niedawnym czasie uroczystym dekretem ostatecznie określił? Czyż Bóg ich wszystkich nie objawił? Chociaż urząd nauczycielski Kościoła, – który według planu Boga ustanowiony został na ziemi w tym celu, by prawdy objawione utrzymane były po wsze czasy nieskażone i łatwo, a pewnie przedostawały się do wiadomości ludzi, – wykonywany jest dzień w dzień przez Papieża i przez pozostających z Nim w styczności biskupów, to jednak zadaniem tego urzędu jest celowo przystępować w uroczystej formie i w uroczystym dekrecie do określenia pewnych artykułów, jeśli wyniknie konieczność skuteczniejszego przeciwstawienia się błędom i atakom innowierców, lub też gdy chodzi o to, by w jaśniejszy i głębiej ujęty sposób wpoić wiernym pewne punkty nauki świętej. To nadzwyczajne wykonywanie urzędu nauczycielskiego nie oznacza jednak, by wprowadzano jakąś nowość. Przez to nie wprowadza się też niczego nowego do tej ilości prawd, które zawarte są, domniemanie przynajmniej, w skarbie Objawienia, przekazanym Kościołowi przez Boga. Przez to wyjaśnia się tylko prawdy, które dotąd mogły w oczach wielu uchodzić za mgliste, lub też stwierdza się prawdy wiary, którym uprzednio ten, czy ów przeczył.
Jasną rzeczą więc jest, Czcigodni Bracia, dlaczego Stolica Apostolska swym wiernym nigdy nie pozwalała, by brali udział w zjazdach niekatolickich. Pracy nad jednością chrześcijan nie wolno popierać inaczej, jak tylko działaniem w tym duchu, by odszczepieńcy powrócili na łono jedynego, prawdziwego Kościoła Chrystusowego, od którego kiedyś, niestety, odpadli. Powtarzamy, by powrócili do jednego Kościoła Chrystusa, który jest dla wszystkich widoczny i po wsze czasy, z woli Swego Założyciela, pozostanie takim, jakim go On dla zbawienia wszystkich ludzi ustanowił. Mistyczna Oblubienica Chrystusa przez całe wieki pozostała bez zmazy i nigdy też zmazy doznać nie może. Daje już o tym świadectwo Cyprian: "Oblubienica Chrystusa – pisze on – nigdy nie może być pozbawioną czci. Jest ona nieskalana i czysta. Zna tylko jedno ognisko, świętość tylko jednej komnaty przechowuje w czystości" (20). I ten święty świadek słusznie się dziwił, jak ktoś wierzyć może, "że ta jedność, której fundamentem jest niezmienność Boga, której spoistość poręczona jest tajemnicą niebios, mogłaby być w Kościele zerwana i rozbita przez waśń poróżnionych ludzi" (21). Skoro to mistyczne ciało Chrystusa, Kościół, jedno jest (22), spojone i złączone (23) jak ciało fizyczne, bardzo niedorzecznym człowiekiem okazałby się ten, kto by chciał twierdzić, że ciało mistyczne Chrystusa może się składać z odrębnych, od siebie oddzielonych członków. Kto więc nie jest z Kościołem złączony, ten nie może być Jego członkiem i nie ma łączności z głową – Chrystusem (24).
W tym jednym Kościele Chrystusa jest i pozostaje tylko ten, kto uznaje autorytet i władzę Piotra i jego prawnych następców, słuchając i przyjmując ją. Czyż Rzymskiemu Papieżowi, najwyższemu Pasterzowi dusz, nie podporządkowali się przodkowie tych, którzy zaplątali się w błędne nauki Focjusza i tzw. reformatorów? Synowie opuścili – niestety – dom ojcowski, lecz dom się nie rozpadł i nie zginął, gdyż w nieustannej pomocy Boga ma swą ostoję. Niechajże powrócą do wspólnego Ojca, który ich przyjmie z całą miłością, nie pomnąc krzywdy, jaką wyrządzili poprzednio Stolicy Apostolskiej. Jeśli, jak to wciąż powtarzają, pragną z Nami i z naszymi się połączyć, dlaczegóż nie powracają jak najśpieszniej do Kościoła, "tej Matki i Mistrzyni wszystkich wierzących w Chrystusa" (25)? Niechaj usłyszą, co mówi Laktancjusz: "Tylko... Katolicki Kościół – woła on – przestrzega prawdziwej wiary, On jest świątynią Boga. Kto do niego nie wstąpi, lub go opuszcza, ten z dala od nadziei życia i zbawienia" (26).
Do Stolicy Apostolskiej, ustanowionej w tym mieście, którą Książęta Apostołów, Piotr i Paweł, krwią swą uświęcili, do Stolicy Apostolskiej, powiadamy, do "korzenia i Matki Kościoła katolickiego" (27) niechaj zbliżą się synowie odłączeni, nie w tej myśli i nadziei, że Kościół Boga Żywego, ten filar i podpora prawdy (28) poświęci czystość wiary i ścierpi ich błędy, lecz po to, by oddać się w opiekę Jego urzędu nauczycielskiego i Jego kierownictwa. Oby Nam dane było to szczęście, którego nie doczekało tak wielu z Naszych poprzedników, byśmy mogli z ojcowską miłością uściskać synów, nad których odłączeniem się, z powodu nieszczęsnego rozbratu, głęboko ubolewamy. Oby Bóg, nasz Zbawiciel, który chce, "by wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy" (29), nas wysłuchał tak, jak Go gorąco błagamy, by zechciał w Swej dobroci przywołać wszystkich błądzących do jedności Kościoła. W tej ważnej i doniosłej sprawie prosimy o wstawiennictwo Najświętszej Dziewicy Maryi, Matki Łaski Bożej, Zwyciężczyni wszystkich herezyj i Wspomożenia Wiernych i wzywamy wszystkich chrześcijan, by się do Niej modlili, aby ona przez swe wstawiennictwo dała nam doczekać się jak najprędzej tego upragnionego dnia, w którym ludzie pójdą za głosem Jej Boskiego Syna i "zachowają jedność ducha węzłem pokoju" (30).
Wiecie, Czcigodni Bracia, jak bardzo tego pragniemy i niechaj się o tym Nasi synowie dowiedzą, nie tylko katolicy, lecz także ci, co się od Nas odłączyli. Jeśli w kornej modlitwie błagać będą o światło Nieba, to z pewnością poznają jedyny prawdziwy Kościół Jezusa Chrystusa i wstąpią do Niego, łącząc się z Nami w doskonałej miłości. W tej nadziei na znak łaski Bożej i w dowód Naszej ojcowskiej przychylności udzielamy Wam, Czcigodni Bracia, Waszemu duchowieństwu i ludowi z serca Naszego błogosławieństwa Apostolskiego.
Dan w Rzymie, u św. Piotra, 6 stycznia, w uroczystość Zjawienia się Pana Naszego Jezusa Chrystusa, w roku 1928, w szóstym roku Naszego Pontyfikatu.
Pius PP. XI.

Tekst Encykliki pochodzi z czasopisma "Ateneum Kapłańskie", Tom 21 (1928 r.), ss. 60-68.
(Pisownię i słownictwo nieznacznie uwspółcześniono; przypisy poprawiono w oparciu o tekst oryginalny).
Oficjalne wydanie w języku łacińskim w: "Acta Apostolicae Sedis", Annus XX - Vol. XX (10 Ianuarii 1928), Num. 1, pp. 5-16.
Przypisy:
(*) Podajemy ją w tłumaczeniu Polskiej Katolickiej Agencji Prasowej.
(1) Ioann. XVII, 21.
(2) Ioann. XIII, 35.
(3) Hebr. I, 1 seq.
(4) Matth. XVI, 18 seq.; Luc. XXII, 32; Ioann XXI, 15-17.
(5) Marc. XVI, 15.
(6) Ioann. III, 5; VI, 48-59; XX, 22 seq.; cf. Matth. XVIII, 18; etc.
(7) Matth. XIII.
(8) Cf. Matth. XVI, 18.
(9) Ioann. X, 16.
(10) Ioann. XXI, 15-17.
(11) Matth. XXVIII, 19.
(12) Matth. XXVIII, 20.
(13) Matth. XVI, 18.
(14) Ioann. XVII, 21; X, 16.
(15) Ioann. XVI, 13.
(16) Act. X, 41.
(17) Marc. XVI, 16.
(18) II Ioann. 10.
(19) Cf. I Tim. II, 5.
(20) De cath. Ecclesiae unitate, 6.
(21) Ibidem.
(22) I Cor. XII, 12.
(23) Eph. IV, 16.
(24) Cf. Eph. V, 30; I, 22.
(25) Conc. Lateran. IV, c. 5.
(26) Divin. Instit. IV, 30. 11-12.
(27) S. Cypr. Ep. 48. ad Cornelium, 3.
(28) I Tim. III, 15.
(29) I Tim. II, 4.
(30) Eph. IV, 3.
© Ultra montes (www.ultramontes.pl)
Cracovia MMIV, Kraków 2004

Pius XI "Mortalium animos" - ciąg dalszy (1)

 

W tym miejscu należy objaśnić i usunąć błędne zapatrywania, na których wspiera się cała podstawa tych spraw i te różnorodne wspólne dążenia niekatolików ku zjednoczeniu chrześcijańskich Kościołów, o czym była mowa. Inicjatorzy tej idei prawie wciąż przytaczają słowa Chrystusa: "Ut omnes unum sint... Fiet unum ovile et unus pastor (Aby wszyscy byli jedno... Jedna niech będzie owczarnia i jeden pasterz)" (14), ale w ten sposób, jakby te słowa wyrażały życzenie i prośbę, które mają się dopiero spełnić. Są bowiem zdania, że jedność wiary i kierownictwa – co jest znamieniem prawdziwego i jednego Kościoła Chrystusa – nigdy poprzednio nie istniała i dzisiaj także nie istnieje. Może to według ich zdania być wprawdzie życzeniem, które może też kiedyś wspólną wolą wiernych się urzeczywistni, lecz tymczasem – tak sądzą – jest to tylko pięknym marzeniem. Mówią też, że Kościół sam przez się, już ze względu na swą naturę, rozpada się na części, tj. składa się z wielu odrębnych Kościołów, czy też odrębnych wspólnot, które wprawdzie w kilku zasadniczych punktach nauki są zgodne, ale w innych punktach się różnią. Istnieją one według ich zdania na równych prawach. Kościół – tak sądzą – co najwyżej tylko w okresie od czasów apostolskich aż do soborów powszechnych był jeden jedyny i zgodny. Mówią, że należy więc dawne sprawy sporne i różnice zdań, które po dziś dzień są kością niezgody wśród rodzin chrześcijańskich, pozostawić na boku, z innych zaś nauk ulepić i przedłożyć wspólną regułę wiary, której wyznawanie zbratałoby wszystkichi przez co wszyscy czuliby się braćmi. Rozmaite zaś Kościoły i wspólnoty po połączeniu się w ogólny związek miałyby możność przeciwstawić się poważnie i skutecznie naporowi niewiary. Oto, Czcigodni Bracia, ich wspólne zapatrywania. Są zresztą i tacy, którzy oczywiście przyznają, że protestantyzm zbyt nieopatrznie odrzucił niektóre istotne artykuły wiary i niektóre na wskroś możliwe do przyjęcia i cenne obrządki zewnętrznego kultu, przy których natomiast Kościół katolicki jeszcze trwa. Dodają jednak zaraz, że i ten Kościół działając nieprawnie, skaził pierwotną wiarę chrześcijańską, dołączył bowiem niektóre artykuły, których Ewangelia nie zna, a które jej nawet wręcz się sprzeciwiają. Do nich zaliczają nasamprzód naukę o Prymacie, jurysdykcji przyznanej Piotrowi i Jego następcom na Stolicy Rzymskiej. Niektórzy z nich, chociaż nieliczni, chcą wprawdzie przyznać Biskupowi Rzymskiemu albo pierwszeństwo honorowe, albo jurysdykcję, albo też w ogóle jakąś władzę, którą jednak wyprowadzają nie z prawa Boskiego, lecz niejako z woli wiernych. Inni znowu zgodziliby się nawet, by Papież przewodniczył ich, co prawda nieco niesamowitym, zjazdom. Jeżeli zresztą spotykać można wielu niekatolików, którzy w pięknych słowach głoszą braterską wspólność w Chrystusie, to przecież nie ma ani jednego, któremu przez myśl by przeszło poddać się posłusznie w nauce i kierownictwie Namiestnikowi Jezusa Chrystusa. W międzyczasie oświadczają, że chcą wprawdzie rokować z Kościołem Rzymskim, lecz z zastrzeżeniem równości wzajemnych praw, tzn. jako równouprawnieni. Gdyby jednak mogli rokować, to bez wątpienia w rokowaniach dążyliby do takiej umowy, która umożliwiłaby im trwanie przy tych zapatrywaniach, z powodu których błąkają się jeszcze ciągle poza jedyną owczarnią Chrystusa.
W tych warunkach oczywiście ani Stolica Apostolska nie może uczestniczyć w ich zjazdach, ani też nie wolno wiernym zabierać głosu lub wspomagać podobne poczynania. Gdyby to uczynili, przywiązaliby wagę do fałszywej religii chrześcijańskiej, różniącej się całkowicie od jedynego Kościoła Chrystusowego. Czyż możemy pozwolić na to – a byłoby to rzeczą niesłuszną i niesprawiedliwą, – by prawda, a mianowicie prawda przez Boga objawiona, stała się przedmiotem układów? Chodzi tu o ochronę objawionej prawdy. Jezus Chrystus wysłał swych Apostołów na cały świat, by wszystkim narodom głosili radosną wieść, i chciał, by ich uprzednio dla uniknięcia wszelkiego błędu Duch Święty wtajemniczył w całą prawdę (15). Czy nauka Apostołów zupełnie zaginęła, lub też kiedykolwiek została przyćmiona w Kościele, którym rządzi i którego chroni sam Bóg? Jeśli jednak nasz Zbawiciel wyraźnie ustanowił, by Jego Ewangelia głoszona była nie tylko za czasów Apostolskich, ale i w przyszłych czasach, czyżby treść wiary mogła z biegiem stuleci ukształtować się tak mglisto i niepewnie, że dzisiaj ścierpieć by trzeba było nawet sprzeczne z sobą zapatrywania? Gdyby tak się rzecz miała, to trzeba by również powiedzieć, że zstąpienie Ducha Świętego na Apostołów i ciągłe przebywanie tegoż Ducha Świętego w Kościele, ba – nawet, że nauka samego Jezusa Chrystusa od wielu stuleci zatraciła zupełnie swą skuteczność i swą wartość. Takie twierdzenie byłoby bluźnierstwem.
c.n.d.

Pius XI "Mortalium animos"

ENCYKLIKA OJCA ŚWIĘTEGO PIUSA XI

Mortalium animos

(z 6 stycznia 1928 roku)

O popieraniu prawdziwej jedności religii (*)

[na temat ciągłości nauczania Piusa XI w dziedzinie ekumenizmu mozna przeczytać w poście: Ekumenizm przed i po Soborze Watykańskim II ]

Do Czcigodnych Braci Patriarchów, Prymasów, Arcybiskupów, Biskupów i innych Arcypasterzy, którzy żyją w zgodzie i łączności ze Stolicą Apostolską. Czcigodni Bracia, pozdrowienie Wam i błogosławieństwo Apostolskie! Dusz ludzkich może nigdy jeszcze nie przenikało tak silne pragnienie wzmocnienia i spożytkowania ku dobru wspólnemu społeczeństwa ludzkiego tych węzłów braterstwa, które nas z powodu jednego i tego samego pochodzenia i tej samej natury jak najściślej łączą, jak to, które zauważyć możemy właśnie w naszych czasach. Ponieważ narody nie mogą jeszcze w całej pełni cieszyć się dobrodziejstwami pokoju, ponieważ, przeciwnie, tu i tam odżywają dawne i powstają nowe waśnie, powodujące powstania i wojny domowe, ponieważ nadto nie udaje się rozwiązać całego szeregu spraw spornych, dotyczących spokoju i dobrobytu narodów, o ile ci, w których ręku spoczywa kierownictwo i ster państw, nie poświęcą się zgodnie temu zadaniu, łacno zrozumieć – tym bardziej, skoro nie ma różnicy zdań co do jedności rodzaju ludzkiego – dlaczego tak wiele ludzi pragnie, by w imię tego braterstwa, które obejmuje wszystkich, rozmaite narody coraz to ściślej się zespoliły. Coś całkiem podobnego pragną pewne koła wytworzyć w zakresie porządku, ustanowionego przez Chrystusa Pana Nowym Testamentem. Wychodząc z założenia, dla nich nie ulegającego wątpliwości, że bardzo rzadko tylko znajdzie się człowiek, któryby nie miał w sobie uczucia religijnego, widocznie żywią nadzieję, że mimo wszystkie różnice zapatrywań religijnych nie trudno będzie, by ludzie przez wyznawanie niektórych zasad wiary, jako pewnego rodzaju wspólnej podstawy życia religijnego, w braterstwie się zjednali. W tym celu urządzają zjazdy, zebrania i odczyty z nieprzeciętnym udziałem słuchaczy i zapraszają na nie dla omówienia tej sprawy wszystkich, bez różnicy, pogan wszystkich odcieni, jak i chrześcijan, ba, nawet tych, którzy – niestety – odpadli od Chrystusa, lub też uporczywie przeciwstawiają się Jego Boskiej naturze i posłannictwu. Katolicy nie mogą żadnym paktowaniem pochwalić takich usiłowań, ponieważ one zasadzają się na błędnym zapatrywaniu, że wszystkie religie są mniej lub więcej dobre i chwalebne, o ile, że one w równy sposób, chociaż w różnej formie, ujawniają i wyrażają nasz przyrodzony zmysł, który nas pociąga do Boga i do wiernego uznania Jego panowania. Wyznawcy tej idei nie tylko są w błędzie i łudzą się, lecz odstępują również od prawdziwej wiary, wypaczając jej pojęcie i krok po kroku popadają w naturalizm i ateizm. Z tego jasno wynika, że od religii, przez Boga nam objawionej, odstępuje zupełnie ten, ktokolwiek podobne idee i usiłowania popiera. Niektórzy tym łatwiej dają się uwieść złudnym pozorom słuszności, gdy chodzi o popieranie jedności wszystkich chrześcijan. Czyż nie jest rzecz słuszna – wciąż się to powtarza, – ba – nawet obowiązkiem, by wszyscy, którzy wyznają imię Chrystusa, zaprzestali wzajemnych oskarżeń i raz przecie połączyli się we wspólnej miłości? Gdyż, któżby się ośmielił powiedzieć, że miłuje Chrystusa, jeśli wedle sił swoich nie stara się urzeczywistnić życzenia Chrystusa, który prosi Ojca, by Jego uczniowie byli "jedno (unum)"? (1). A czyż ten sam Chrystus nie chciał, by Jego uczniów poznawano po tym, że się wzajemnie miłują i aby tym różnili się od innych: "In hoc cognoscent omnes quia discipuli mei estis, si dilectionem habueritis ad invicem (Po tym poznają wszyscy, że jesteście moimi uczniami, jeżeli będziecie się wzajemnie miłowali)"? (2). Oby – tak dodają – wszyscy chrześcijanie byli "jedno"! Mieliby przecież większą możność przeciwstawić się zarazie bezbożności, która z dnia na dzień coraz to bardziej się rozprzestrzenia i coraz to szersze zatacza kręgi i gotowa obezwładnić Ewangelię. W ten i podobny sposób rozwodzą się ci, których nazywają wszechchrześcijanami (panchristiani). A nie chodzi tu tylko o nieliczne i odosobnione grupy. Przeciwnie, powstały całe związki i rozgałęzione stowarzyszenia, którymi zazwyczaj kierują niekatolicy, chociaż różne wiary wyznający. Poczynania te ożywione są takim zapałem, że zyskują niejednokrotnie licznych zwolenników i pod swym sztandarem zgrupowały nawet potężny zastęp katolików, których zwabiła nadzieja unii, pojednania chrześcijaństwa, co przecież zgodne jest z życzeniem Świętej Matki, Kościoła, który wszak niczego bardziej nie pragnie, jak tego, by odwołać swe zbłąkane dzieci i sprowadzić je z powrotem do swego grona. W tych nęcących i zwodniczych słowach tkwi jednak złowrogi błąd, który głęboko rozsadza fundamenty wiary katolickiej. Ponieważ więc sumienie Naszego Urzędu Apostolskiego każe Nam nie dopuścić do tego, by owczarnia Pana uległa zgubnym złudzeniom, odwołujemy się do Waszego zapału, Czcigodni Bracia, byście nie omieszkali zwrócić baczną uwagę na to zło, ufamy bowiem, że przy pomocy słów i listów każdego z Was łatwiej do wiernego ludu dotrą i zrozumiane będą te zasady i rozważania, które wnet tu wyłuszczymy. Tak więc katolicy dowiedzą się, co mają sądzić i jak się mają zachować wobec poczynań, zmierzających ku temu, by wszystkich, którzy mienią się chrześcijanami, w jakikolwiek sposób zespolić w jedną całość. Bóg, Stwórca wszystkiego, powołał nas do życia w tym celu, byśmy Go poznali i miłowali. Nasz Stwórca ma więc wszelkie prawo do tego, byśmy Mu służyli. Otóż Bóg, kierując człowiekiem, mógł był poprzestać na przepisach prawa naturalnego, które w sercu człowieka, stwarzając go, wypisał, i mógł był dalszy rozwój tego prawa uregulować zwykłą Opatrznością. Zamiast tego wolał On dać przepisy, byśmy ich słuchali w ciągu wieków, mianowicie od początków rodzaju ludzkiego aż do przyjścia i nauczania Jezusa Chrystusa, sam nauczył człowieka przykazań, które naturę, obdarzoną rozumem, obowiązują wobec Niego – Stwórcy: "Multifariam multisque modis olim Deus loquens Patribus in Prophetis, novissime diebus istis locutus est nobis in Filio (Kilkakrotnie i w rozmaity sposób przemawiał Bóg niegdyś do Ojców przez Proroków, a ostatnio w tych dniach przemawiał do nas przez Syna)" (3). Z tego wynika, że żadna religia nie może być prawdziwa prócz tej, która polega na objawionych słowach Boga. To objawienie, które rozpoczęło się z początkiem rodzaju ludzkiego i kontynuowało się w Starym Testamencie, Jezus Chrystus sam w Nowym Testamencie ukończył. Jeżeli jednak przemówił Bóg – a że w samej rzeczy przemówił, to poręcza historia – rzeczą dla każdego jasną jest, że jest obowiązkiem człowieka bezwarunkowo wierzyć w objawienie Boga i słuchać Jego przykazań bez zastrzeżeń: byśmy jednak na chwałę Boga i dla naszego zbawienia mogli obie te rzeczy słusznie wypełnić, Jednorodzony Syn Boga ustanowił na ziemi swój Kościół. A więc sądzimy, że ci, którzy mienią się chrześcijanami, nie mogą nie wierzyć, że Chrystus ustanowił Kościół i to jeden jedyny. Gdy się jednak dalej pytamy, jakiego rodzaju ten Kościół z woli swego Założyciela ma być, nie wszyscy są jednego zdania. Wielu np. jest zdania, że Kościół Chrystusa nie musi być widzialny, przynajmniej o tyle, że nie musi występować w formie jednego ciała wiernych, wyznających jedną i tę samą naukę i pozostających pod jednym nauczycielem i jednym kierownikiem. A pod widzialnym Kościołem nie rozumieją niczego innego, jak tylko fakt związku, złożonego z rozmaitych chrześcijańskich wspólnot, choćby te wspólnoty wyznawały różne, albo wzajemnie zwalczające się nauki. Ale Chrystus ustanowił swój Kościół jako społeczność, z istoty swej na zewnątrz widzialną, aby pod kierownictwem jednej głowy (4), przez nauczanie żywym słowem (5), i przez udzielanie Sakramentów, tych źródeł łask niebieskich (6), kontynuowała w przyszłości dzieło odkupienia ludzkości. Dlatego to porównywał go z państwem (7), z domem (8), z owczarnią (9), z trzodą (10). Ten tak cudownie ustanowiony Kościół nie mógł po śmierci swego Założyciela i Apostołów, tych pierwszych pionierów swego rozpowszechnienia, upaść lub być obalonym, boć przecie Jego zadaniem było wszystkich ludzi bez różnicy czasu i przestrzeni, doprowadzić do zbawienia: "Euntes ergo docete omnes gentes (Idźcie przeto i nauczajcie wszystkie narody)" (11). Czyż więc Kościołowi w jego ciągłym, nieprzerwanym wypełnianiu swego przeznaczenia może zabraknąć skutecznej siły, skoro go przecież sam Chrystus wciąż wspomaga, On, który uroczyście przyobiecał: "Ecce vobiscum sum omnibus diebus, usque ad consummationem saeculi (Oto jestem z wami po wszystkie dni, aż do końca świata")? (12). Nie może więc być inaczej, jak tylko, że Kościół Chrystusa nie tylko dzisiaj, ale i po wsze czasy istnieje, lecz musi być z konieczności zawsze ten sam, jak był za czasów Apostołów, chyba, że ktoś powiedziałby – co nie daj Boże – że Chrystus Pan nie sprostał swym zamiarom, lub też, że pomylił się wówczas, gdy zapewniał, że bramy piekieł nigdy go nie zwyciężą (13).

c.d.n.

środa, 20 stycznia 2010
Katoliku znaj swoje prawa !

 

k

Trzeba być realistą i liczyć się z tym ,że później lub wcześniej postępowej frakcji w Polskim Episkopacie uda się wprowadzić "komunie na rękę". Pierwszym sygnałem do niepokoju były już ostatni Plenarny Synod, który stwierdził, że nie widzi potrzeby (na razie) zmian norm dotyczących udzielania Najświętszego Sakramentu...jednak dodał, że "szanuje inne formy". A taką "formą" już teraz mogą się "cieszyć" uczestnicy Drogi Neokatechumenatu.

Komunia na "stojąco" jest już regułom w wielu kościołach, często w wyniku stanowczej woli ks. proboszcza i to pomimo tego, że ogólne normy Kościelne dopuszczają tą formę obligatoryjnie.


Dlatego dobrze znać swoje prawa gdy pewnego dnia kapłan odmówi mam udzielenia Komunii ponieważ się uklękło i/lub nie wyciągnęło "łapki".


25 marca 2004r Kongregacja Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów wydała Instrukcję o zachowaniu i unikaniu pewnych rzeczy dotyczących Najświętszej Eucharystii.

W punkcie 91 czytamy:

"Święci szafarze nie mogą odmówić Sakramentu odpowiednio przygotowanemu wiernemu. Dlatego nie należy odmówić Komunii dlatego, na przykład, że pragnie ja przyjąć w postawie stojącej lub klęczącej."

A w 92 stwierdza:

"Każdy wierny, zgodnie z własnym wyborem ma prawo przyjmować Komunie św. do ust"

wtorek, 19 stycznia 2010
"Papież milczenia" ???

 

pius

Przeciwnicy beatyfikacji Sługi Bożego twierdzą ,że papież "milczał" w sprawie milionów ofiar wojny. Oto co Pius XII napisał w encyklice "Summi Pontificutus"nr 81:

"Ufamy ,że wszyscy nasi synowie pospieszą z pomocą WSZYSTKIM którzy padli ofiarą wojny i mają prawo nie tylko do współczucia, ale również do pomocy czynnej."
Modlitwa do Najświętszej Maryi Panny o nawrócenie heretyków

m

Virgo potens, quae cunctas haereses sola interemisti in universo mundo, orbem christianum a laqueis diaboli libera et respice ad animas diabolica fraude deceptas, ut omni heretica pravitate deposita, errantium corda respiscant et ad veritatis catholicae redeant unitatem, te intercedente ad Dominum nostrum Jesum Christum Filium tuum, qui vivit et regnat cum Deo Patre in unitate Spiritus Sancti Deus per omnia saecula saeculorum. Amen.

Panno przemożna, która wyniszczyłaś wszystkie herezje całego świata, wyzwól świat chrześcijański z sideł szatańskich i wejrzyj łaskawie na dusze, zdradą szatańską zwiedzione, aby porzuciwszy wszelką przewrotność heretycką serca błądzących upamiętały się i do jedności prawdy katolickiej wróciły, za Twoim wstawieniem się do Pana naszego Jezusa Chrystusa Syna Bożego, który z Bogiem Ojcem żyje i króluje w jedności Ducha Świętego Bóg po wszystkie wieki wieków. Amen.
Odpust (Racc. 113):100 dni raz na dzień za odmówienie tej modlitwy z sercem skruszonym i nabożnie. (Leon XIII. Reskr. Św. Kongr. Odp. d. 19 grudnia 1885).

Cyt. za: Odpusty. Podręcznik dla duchowieństwa i wiernych. Opracował na podstawie niemieckiego dzieła Księdza Fr. Beringera SI Ks. Augustyn Arndt SI. To wydanie szczególnie zatwierdzone zostało przez Św. Kongregację Odpustów. Kraków 1890, ss. 236-237. (Tytuł oryginalny: Modlitwa o nawrócenie heretyków).

„Piotr przemówił – Rzym przemówił” Prymat Następców św. Piotra w Tradycji.

BISKUPI RZYMU

Klemens I w Liście do Koryntian (ok.95r): "Jeśli zaś niektórzy z wasnie dostosują się do tego, co On [Chrystus] przez nas powiedział, niech wiedzą, że wplątuja się w poważne niebezpieczeństwo."

Juliusz I List do biskupów Antiochii (341r): "Czy nie wiecie ,że jest zwyczaj, aby najpierw nam pisano i że stąd rozstrzyga się to co jest słuszne! Zaiste, jeśli padło jakieś podejrzenie na biskupa tego miasta [Aleksandrii], należało napisać do tutejszego Kościoła."

Damazy List do biskupów wschodnich (378r.) "I chociaż jesteśmy pośród Kościoła Świętego, któremu błogosławiony Piotr przewodniczył i nauczył nas, jak powinniśmy kierować sterem nam powierzonym, wyznajemy, że nie jesteśmy tego godni."

Syrycjusz List do Hemeriusza, biskupa Terragony (385r): "Dźwigamy ciężar wszystkich, którzy są obciążeni, a właściwie to błogosławiony Piotr dźwiga je w nas, chroni nas i strzeże jako swoich następców, którym powierzona jest troska jego posługi."

Innocenty I List do biskupów afrykańskich (417r): "W poszukiwaniu Bożych rozwiązań [w sprawie donatyzmu] zwróciliście Siudo nas o wyrażenie naszego zdania, wiedząc, że do Stolicy Apostolskiej, na której zasiadający pełnią posługę samego Apostoła, od którego sam episkopat i cała władza pochodzi."

Zyzom List do biskupów afrykańskich (418r): "Tradycja Ojców Kościoła przypisywała taki autorytet Stolicy Apostolskiej, że nikt nie ośmielił się podważać jej orzeczeń."

Bonifacy I List do Rufusa biskupa Tesalonik (422r): "Do synodu w Koryncie wysłaliśmy takie pisma, aby wszyscy bracia zrozumieli, że nie należy odwoływać naszego wyroku. Nigdy bowiem nie było wolno rostrząsać na nowo tego, co zostało raz postanowione przez Stolicę Apostolską."

Gelazjusz Dekret o Księgach Kanonicznych (495r): "Święty Rzymski Kościół przewodniczy innym Kościołom nie według jakichkolwiek zarządzeń synodalnych, lecz na mocy ustanowienia Pana i Zbawiciela, od Którego prymat otrzymał"

Leon I (440-461) "Do raci naszej uroczystości dołącza się nie tylko apostolska także i biskupia godność błogosławionego Piotra, który nie przestaje przodować swojej Stolicy i utrzymuje nieustające współuczestnictwo wiecznym kapłanem. Solidność bowiem owa, którą z Chrystusa Skały on także uczyniony skałą otrzymuje , na jego następców także się przelewa." "Poprzez błogosławionego Piotra głową Apostołów Święty rzymski Kościół dzierży prymat nad wszystkimi Kościołami świata."

Hormizdas Wyznanie wiary (517r) podpisane przez patriarchę Konstantynopola i cesarza Justyniana: "A ponieważ nie można pominąć postanowień Pana naszego Jezusa Chrystusa, który mówi ' Ty jesteś Opoką i na tej opoce zbuduję mój Kościół ' i słowa te znajdują potwierdzenie w faktach, gdyż wiara katolicka zawsze była zachowana nieskalana na Stolicy Apostolskiej; przeto nie chcąc odłączyć się od tej wiary i nadziei oraz idąc za rozporządzeniami Ojców, potępiamy wszystkie herezje."

Grzegorz I (590-604) "Słowami Pana piecza nad całym Kościołem została powierzona św. Piotrowi Apostołowi i Księciu wszystkich Apostołów." List do biskupa Syrakuz: "Tych co powołują się na Kościół w Konstantynopolu, należałoby zapytać, czy wątpi kto, że jest on podległy Stolicy Apostolskiej? To stale wyznają i najpokorniejszy cesarz i brat biskup tegoż miasta."

OJCOWIE KOŚCIOŁA

Ignacy z Antiochii List do Kościoła Rzymskiego (107r) "który zajmuje pierwsze miejsce..., który przewodniczy powszechnej wspólnocie miłości."

Ireneusz z Lyonu Przeciw herezjom (180): "Z Kościołem rzymskim z powodu jego szczególniejszego pierwszeństwa (propter potentiorem principalitatem) muszą zgadzać się wszystkie inne Kościoły, albowiem w nim zachowywana jest zawsze apostolska nauka i tradycja."

Cyprian z Kartaginy (200-258r) O jedności Kościoła katolickiego: "I chociaż po zmartwychwstaniu [Chrystus] udzielił podobnej władzy wszystkim Apostołom, jednakże aby ta jedność była wyraźnie widzialna, swoim autorytetem ustanowił jej źródło, które ma swój początek w jednym tylko człowieku." Nazywa Kościół rzymski "Kościołem głównym, z którego jedność kapłańska powstała – matką i korzeniem Kościoła katolickiego", dlatego, że jest nieprzerwanie biskupstwem św. Piotra, żyjącego w jego następcach, zaś samego Biskupa Rzymskiego nazywa "zastępcą Chrystusa". Wyznanie to ma jeszcze większą wagę w obliczu jego sporu z papieżem św. Stefanem I o to, czy nawracających się z herezji należy powtórnie chrzcić. Papież stwierdził wówczas, że "nie wolno żadnej nowości zaprowadzać wobec Tradycji stwierdzonej od prastarych czasów", i uznał chrzest heretyków za ważny, a jego wyrok przyjęto w całym Kościele.

Efrem Syryjczyk (306-373r) homilia: "Szymonie, uczniu mój, uczyniłem cię skałą, abyś mógł udźwignąć ciężar mojego budynku. Jesteś nadzorcą tych, którzy buduja Kościół mój na ziemi. Ty jesteś przywódcą moich uczniów."

Hieronim z Dalmacji List do papieża Damazego (377r): "Zwracam się do Następcy Rybaka. Nikogo nie uznaję za przywódcę prócz Chrystusa, będąc jednocześnie w łączności z Waszą Łaskawością, to jest ze Stolicą Piotra."

Ambroży z Mediolanu (339-397r): "Ubi Petrus, ibi Ecclesia (gdzie Piotr tam Kosciół)."

Jan Chryzostom (347-407r): "On [Piotr], wyróżniony spośród Apostołów, był ich rzecznikiem i głową Kolegium Apostolskiego."

Hieronim ze Strydonu (331-420r): "Gdyby Piotr był pozostał w Antiochii, stamtąd do końca swego życia całym Kościołem zarządzał i nie przeniósł tych rządów gdzie indziej, Antiochia otrzymałaby w spadku po Piotrze nie tylko swoje biskupstwo, ale i zwierzchnictwo nad całym Kościołem. Ale ponieważ Piotr Antiochię opuścił i zostawił swego następcę biskupa jedynie w Antiochii, a władzę głowy Kościoła zatrzymał nadal przy sobie – przeniósł się do Rzymu, tu założył stolicę biskupią i na tej stolicy aż do swej śmierci sprawował rządy głowy Kościoła, przeto ze śmiercią Piotra stolica Biskupa Rzymskiego stała się prawną dziedziczką władzy Piotrowej nad całym Kościołem."

Augustyn z Hippony (354-430r) "Roma locuta – causa finita! (Rzym powiedział – sprawa rozstrzygnięta)."

SOBORY I SYNODY

Synod w Sardynce (343r): "Jeżeli jakiś biskup, który został zdjęty ze swego urzędu decyzją biskupów znajdujących się w sąsiedztwie, oświadczy, że należy mu się nowa instancja dla obrony własnej, nie należy powoływać na opróżniony przez niego tron nowego biskupa, zanim biskup Rzymu, zbadawszy sprawę, wyda orzeczenie. Wydaje się rzeczą dobrą i najbardziej wskazaną, aby ze wszystkich prowincji kapłani zwracali się do głowy [Kościoła], to jest stolicy apostoła Piotra."

Sobór Efeski (431r) Przemówienie legata papieża Celestyna I :" Nikt nie wątpi, owszem całemu światu jest to dobrze wiadomo, że święty, błogosławiony Piotr, książę i głowa Apostołów, filar wiary i fundament katolickiego Kościoła otrzymał od Pana naszego Zbawiciela i Odkupiciela rodzaju ludzkiego, klucze królestwa niebieskiego, że jemu powierzono władzę odpuszczania lub zatrzymywania grzechów i że on aż do tego czasu i na zawsze żyje i rozstrzyga w swych następcach. Tego Piotra następca i dziedzic, biskup nasz Celestyn, mnie dziś na ten synod przysłał."

Sobór w Chalcedonie (451r): Zgromadzeni biskupi nazwali papieża Leona I swą głową, a samych siebie uczniami jego. – Po odczytaniu pisma papieskiego (Dogmatyczny List do Flawiana, biskupa Konstantynopola), potępiającego herezję monofizytów, zawołali biskupi: "Piotr przez Leona przemówił!". Do papieża zaś napisali: "Przez twoich legatów przewodniczyłeś nam, jak głowa członkom ciała."



BONIFACY VIII BULLA "UNAM SANCTAM" (1302r)

"Porro subesse Romano Pontifici omni humanæ creaturæ declaramus, dicimus, definimus et pronunciamus omnino esse de necessitate salutis. (Oznajmiamy, twierdzimy, określamy i ogłaszamy, że posłuszeństwo Rzymskiemu Biskupowi jest konieczne dla osiągnięcia zbawienia)."

Jest to definicja ex cathedra, uroczyście potwierdzona na XI sesji XVIII Soboru Laterańskiego V (1516) bullą Leona X "Pastor aeternus gregem": " Ponieważ konieczne jest do zbawienia, aby wszyscy wyznawcy Chrystusa byli poddani Rzymskiemu Pasterzowi, jak o tym wiemy z Pisma św. i z nauki świętych Ojców oraz z ogłoszenia konstytucji Unam Sanctam Poprzednika Naszego błogosławionej pamięci papieża Bonifacego VIII, wznawiamy i zatwierdzamy tę konstytucję w obliczu świętego Soboru."

Przy opracowaniu tekstu wykorzystano:

Jan Macharski "Ty jesteś Piotr"

Karol Stehlin "Prymat Biskupa Rzymu" Zawsze wierni 2/2004
Stanisław Głowa, Ignacy Bieda "Breviarium fidei"

Tydzień modlitw o jedność chrześcijan
Jan Paweł II enc. UN UNUN SIT nr.97:

"Kościół katolicki zarówno przez swoją praxis, jak i w oficjalnych tekstach, wyraża przekonanie, że komunia Kościołów partykularnych z Kościołem Rzymu oraz ich Biskupów z Biskupem Rzymu jest w Bożym zamyśle warunkiem pełnej i widzialnej komunii."

i o taką jedność chrześcijan się módlmy.

Zwróćmy uwagę na subtelną różnicę : modlitwa o jedność CHRZEŚCIJAN a nie KOŚCIOŁA,
Sobór Watykański II  "Dekret o ekumenizmie" nr.4 :
"Chrystus od początku użyczył (jedności) swemu Kościołowi; wierzymy, że ta jedność trwa nieutracalnie w Kościele katolickim i ufamy, że z dniem każdym wzrasta aż do skończenia wieków"
niedziela, 17 stycznia 2010
17 stycznia dzień dialogu z Judaizmem.

NOWY TESTAMENT

Rz 11:25-32 BT "Nie chcę jednak, bracia, pozostawiać was w nieświadomości co do tej tajemnicy - byście o sobie nie mieli zbyt wysokiego mniemania - że zatwardziałość dotknęła tylko część Izraela aż do czasu, gdy wejdzie [do Kościoła] pełnia pogan. I tak cały Izrael będzie zbawiony, jak to jest napisane: Przyjdzie z Syjonu wybawiciel, odwróci nieprawości od Jakuba. I to będzie moje z nimi przymierze, gdy zgładzę ich grzechy. Co prawdą - gdy chodzi o Ewangelię - są oni nieprzyjaciółmi [Boga] ze względu na wasze dobro; gdy jednak chodzi o wybranie, są oni - ze względu na praojców - przedmiotem miłości. Bo dary łaski i wezwanie Boże są nieodwołalne. Podobnie bowiem jak wy niegdyś byliście nieposłuszni Bogu, teraz zaś z powodu ich nieposłuszeństwa dostąpiliście miłosierdzia, tak i oni stali się teraz nieposłuszni z powodu okazanego wam miłosierdzia, aby i sami <w czasie obecnym> mogli dostąpić miłosierdzia. Albowiem Bóg poddał wszystkich nieposłuszeństwu, aby wszystkim okazać swe miłosierdzie."

 

2Kor 3:6-20 BT "On [Bóg] też sprawił, żeśmy mogli stać się sługami Nowego Przymierza przymierza nie litery, lecz Ducha; litera bowiem zabija, Duch zaś ożywia. Lecz jeśli posługiwanie śmierci, utrwalone literami w kamieniu, dokonywało się w chwale, tak iż synowie Izraela nie mogli spoglądać na oblicze Mojżesza z powodu jasności jego oblicza, która miała przeminąć, to o ileż bardziej pełne chwały będzie posługiwanie Ducha?) Jeżeli bowiem posługiwanie potępieniu jest chwałą, to o ileż bardziej będzie obfitować w chwałę posługiwanie sprawiedliwości! Wobec przeogromnej chwały okazało się w ogóle bez chwały to, co miało chwałę tylko częściową. Jeżeli zaś to, co przemijające, było w chwale, daleko więcej cieszy się chwałą to, co trwa. Żywiąc przeto taką nadzieję, z jawną swobodą postępujemy, a nie tak, jak Mojżesz, który zakrywał sobie twarz, ażeby synowie Izraela nie patrzyli na koniec tego, co było przemijające. Ale stępiały ich umysły. I tak aż do dnia dzisiejszego, gdy czytają Stare Przymierze, pozostaje /nad nimi/ ta sama zasłona, bo odsłania się ona w Chrystusie. I aż po dzień dzisiejszy, gdy czytają Mojżesza, zasłona spoczywa na ich sercach. A kiedy ktoś zwraca się do Pana, zasłona opada. Pan zaś jest Duchem, a gdzie jest Duch Pański - tam wolność. My wszyscy z odsłoniętą twarzą wpatrujemy się w jasność Pańską jakby w zwierciadle; za sprawą Ducha Pańskiego, coraz bardziej jaśniejąc, upodabniamy się do Jego obrazu."

 

KATECHIZM KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO:

Kościół, Lud Boży Nowego Przymierza, zgłębiając swoją tajemnicę, odkrywa swoją więź z narodem żydowskim 298 , "do którego przodków Pan Bóg przemawiał" . W odróżnieniu od innych religii niechrześcijańskich wiara żydowska jest już odpowiedzią na Objawienie Boże w Starym Przymierzu. To do narodu żydowskiego "należą przybrane synostwo i chwała, przymierza i nadanie Prawa, pełnienie służby Bożej i obietnice. Do nich należą praojcowie, z nich również jest Chrystus według ciała" (Rz 9, 4-5), ponieważ "dary łaski i wezwania Boże są nieodwołalne" (Rz 11, 29). Ponadto, gdy rozważa się przyszłość, lud Boży Starego Przymierza i nowy Lud Boży dążą do analogicznych celów: oczekują przyjścia (lub powrotu) Mesjasza. Oczekiwanie jednak z jednej strony dotyczy powrotu Mesjasza, który umarł i zmartwychwstał, został uznany za Pana i Syna Bożego, a z drugiej - przyjścia Mesjasza, którego rysy pozostają ukryte, na końcu czasów; oczekiwanie to jest złączone z dramatem niewiedzy lub nieuznawania Chrystusa Jezusa.

Przyjście Mesjasza w chwale jest zatrzymane w każdej chwili historii do momentu uznania Go przez "całego Izraela" (Rz 11, 26; Mt 23, 39), którego część została dotknięta "zatwardziałością" (Rz 11, 25) w "niewierze" (Rz 11, 20) w Jezusa. Św. Piotr mówi do Żydów w Jerozolimie po Pięćdziesiątnicy: "Pokutujcie więc i nawróćcie się, aby grzechy wasze zostały zgładzone, aby nadeszły od Pana dni ochłody, aby też posłał wam zapowiedzianego Mesjasza, Jezusa, którego niebo musi zatrzymać aż do czasu odnowienia wszystkich rzeczy, co od wieków przepowiedział Bóg przez usta swoich świętych proroków" (Dz 3, 19-21). Św. Paweł kontynuuje za nim: "Jeżeli ich odrzucenie przyniosło światu pojednanie, to czymże będzie ich przyjęcie, jeżeli nie powstaniem ze śmierci do życia?" (Rz 11, 15). Wejście "całości" Izraela (Rz 11, 12) do zbawienia mesjańskiego, w ślad za wejściem "pełni pogan" (Rz 11, 25) 568 , pozwoli Ludowi Bożemu zrealizować "miarę wielkości według Pełni Chrystusa" (Ef 4, 13), gdy Bóg będzie "wszystkim we wszystkich" (1 Kor 15, 28).


LITURGIA KOŚCIOŁA

Modlitwa za Żydów w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego Msza Trydencka:
(nowy tekst wprowadzony przez Benedykta XVI)

Módlmy się także za Żydów, ażeby Bóg i Pan nasz oświecił ich serca, by poznali Jezusa Chrystusa, Zbawiciela wszystkich ludzi.
Módlmy się. Zegnijmy kolana. Powstańcie.
Wszechmogący, wieczny Boże, który chcesz, by wszyscy ludzie zostali zbawieni i doszli do poznania prawdy, spraw łaskawie, aby kiedy pełnia ludów wejdzie do Twojego Kościoła,
cały Izrael został zbawiony
. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen".

(tekst pierwotny wg "Mszału Rzymskiego" Kraków 1905):

Módlmy się i za wiarołomnych Żydów, aby Bóg i Pan nasz zdarł zasłonę z serc ich, aby i oni uznali Jezusa Chrystusa Pana naszego.

Módlmy się. Zegnijmy kolana. Powstańcie.
Wszechmogący, wieczny Boże, który i żydowskiej karkołomności od miłosierdzia Twego nie odrzucasz, wysłuchaj prośby nasze, które za oślepionym ludem tym zanosimy, aby oni, uznawszy światło prawdy Twojej, którą jest Chrystus, od ciemności, w których są pogrążeni, wybawieni zostali. Przez tegoż Pana...
[W wydaniu Mszału Rzymskiego z 1962 r. Jan XXIII usunął z niej słowa: "pro perfidis Judaeis" – "za wiarołomnych Żydów" – i "judaicam perfidiam" – "żydowską wiarołomność]

Modlitwa za Żydów w Mszale Pawła VI
"Módlmy się, za Żydów, do których przodków Pan Bóg wpierw przemawiał,
aby pomógł im wzrastać w miłości ku Niemu i w wierności Jego przymierzu
. Wszechmogący wieczny Boże, Ty dałeś swoje obietnice Abrahamowi i jego potomkom; wysłuchaj łaskawie prośby swojego Kościoła, aby naród pierwszego wybrania mógł osiągnąć pełnię odkupienia".

Modlitwa z Mszału Piusa V nawiązuje do nauczania Drugiego Listu do Koryntian. Żydzi nie mogą pojąc prawdziwego znaczenia proroctw Starego Przymierza, stanie się to gdy uznają Jezusa który jest ostateczną Prawdą.

Tekst wprowadzony przez Benedykta XVI podkreśla, że Jezus jest jedynym zbawicielem wszystkich ludzi, jest prośbą o wejście do zbawienia mesjańskiego (Kościoła) całości Izraela w ślad za pełnią pogan.

Modlitwa z Mszału Pawła VI idzie za Listem do Rzymian. Żydzi są narodem pierwszego wybrania, bo dary łaski są nie odwołalne. Jest prośbą do Boga aby pomógł Żydom wzrastać w wierności Przymierzu, aby w ten sposób osiągną pełnię odkupienia,
które jest w Chrystusie Jezusie(Rz 3,24).

sobota, 16 stycznia 2010
BAJKA O ZŁYM KATOLIKU I DOBRYM PROTESTANCIE:
Zły katolik:

Bernard Gui, łac. Bernardus Guidonis (ur. w 1261 lub 1262 w Royères w centralnej Francji, zm. 1331 w zamku Lauroux w północno-zachodniej Francji) — dominikanin, historyk Kościoła, inkwizytor, autor podręcznika inkwizycji Practica Inquisitionis Haereticae Pravitatis.

Życie i działalność

Bernard Gui złożył śluby zakonne 16 września 1280 roku w klasztorze w Limoges. Kształcił się w dziedzinie teologii w znanym klasztorze w Montpellier oraz filozofii w Bordeaux. Działał w różnych klasztorach Francji, m.in. Carcassonne.

Został mianowany 16 stycznia 1307 inkwizytorem hrabstwa Tuluzy, wyznaczonym przez Papieża Klemensa V. Tę funkcję sprawował do 1323 roku. Zdając sobie sprawę, że dochodzi do ponownego odradzania się kataryzmu, 10 sierpnia 1310 wydał nakaz aresztowania głównych działaczy ruchu katarskiego w Langwedocji: Pierre'a Autiera, Pierre'a Sanche i Sanciusa Mercadiera. W sumie w czasie swojej działalności jako inkwizytora (w latach 1308–1323) wydał 930 wyroków, z czego od marca 1308 do kwietnia 1312 — 459. Z tej liczby ogółem wydał 41 wyroków śmierci (z czego 29 razy między marcem 1308 a wrześniem 1313). 31 wyroków śmierci dotyczyło recydywistów.

W tymże okresie (1308–1313) nakazał również dokonanie 49 (z ogólnej liczby 69) ekshumacji połączonych z paleniem zwłok zmarłych oskarżonych o kataryzm. Wydał również 22 nakazy spalenia domostw, w których podejmowano gościną katarów lub były miejscem odprawienia Consolamentum. Innymi karami stosowanymi przez niego były m.in. więzienie (zastosowane w stosunku do 308 osób), zaliczenie aresztu na poczet kary (139 osób), ekskomunika nałożona na zbiegłych (40 osób). Udział kobiet w ogólnej ilości przesłuchanych przez Bernarda Gui wynosił ok. 40%, a wśród osób, które skazał ok. 46%.

W swoim dziele zwraca on jednakże uwagę na fakt, że zeznania przesłuchiwanych były częściowo dopasowywane do założeń, jakie przyjmowali śledczy w toku dochodzenia. Z jednej strony chciał bowiem zlikwidować bonhommes, z drugiej natomiast zastraszyć sprzyjających im mieszkańców Langwedocji. Jego działania doprowadziły do zahamowania odrodzenia katarskiego w XIV wieku (rozbicie grupy Autierów w 1312). 14 stycznia 1322 był jednym z rozgrzeszających Arnolda Sicre, ex-katara, dzięki któremu doszło do pojmania ostatniego bonhomme w południowej Francji — Guillaume'a Bélibaste.

W latach 1316–1318, pomimo że nominalnie pełnił wciąż funkcję inkwizytora, był prokuratorem generalnym zakonu dominikanów w kurii papieskiej, co w praktyce skutkowało brakiem działalności inkwizytorskiej w tych latach.

Od 1323 roku był biskupem diecezji Tuy, rok później został został biskupem diecezji Lodève. Funkcję tę sprawował aż do śmierci, 30 grudnia 1331 r. Był również teologiem; zainicjował m.in. proces kanonizacyjny Tomasza z Akwinu, który zakończył się jeszcze za życia Gui.

Pełna statystyka jego wyroków jest następująca:

1) Wyroki skazujące (633)

* wyroki śmierci — 41

* potępienia zbiegłych heretyków (in absentia) — 40

* wyroki przeciw osobom zmarłym przed zakończeniem procesu — 20, w tym

o 3 uznano za zatwardziałych heretyków, a ich szczątki spłonęły na stosie (gdyby żyli, otrzymaliby karę śmierci)

o pozostałych 17 gdyby żyło zostałoby skazanych na więzienie

* nakazy ekshumacji szczątków zmarłych heretyków — 69, w tym:

o 66 spalono następnie na stosie

o w 3 przypadkach ograniczono się tylko do ekshumacji

* wyroki więzienia — 308, w tym:

o 268 o normalnym rygorze

o 31 o zaostrzonym rygorze

o 1 na czas jednego roku

* nakazy noszenia krzyży — 136, w tym:

o 57 pojedyncze krzyże

o 79 podwójne krzyże

* nakazy odbycia pielgrzymki — 17

* nakaz udziału w krucjacie — 1

* odroczenie wymierzenia kary — 1

2) Wyroki polegające na złagodzeniu odbywanych kar już skazanym heretykom (274)

* zamiana więzienia na noszenie krzyży — 139

* zamiana noszenia krzyży na pielgrzymkę — 135

3) Inne wyroki (23)

* nakazy zburzenia domów w których gromadzili się heretycy — 22, w tym

o 8 w związku z wyrokami "wiecznego więzienia" o normalnym rygorze

o 14 w związku z nakazami ekshumacji i spalenia zwłok

* potępienie i spalenie ksiąg żydowskich — 1

Łącznie: 930 wyroków

Dzieło

Swoje doświadczenia jako inkwizytor opisał w Practica Inquisitionis Heretice Pravitatis, podręczniku inkwizycji. Książka zawiera informacje o herezjach i heretykach (w rozumieniu średniowiecznym): Katarach (z własną interpretacją Consolamentum), Waldensach, tzw. fałszywych apostołach, Beginkach, Żydach, czarodziejach i nekromantach.

Czarna legenda i kultura masowa

Bernard Gui stał się symbolem inkwizycji i jej "czarnej legendy", głównie dzięki stworzeniu Księgi Inkwizycji, a także powieści Umberta Eco Imię róży, oraz jej ekranizacji.

Warto dodać, że w Księdze Inkwizycji Gui podkreślał konieczność dowiedzenia winy oskarżonego oraz sprzeciwiał się torturom i "nadprzyrodzonym" próbom dowiedzenia winy na rzecz "nowoczesnego" procesu sądowego. Według Romana Konika Bernard Gui jako jeden z pierwszych inkwizytorów zaczął analizować zeznania oskarżonych pod kątem chorób psychicznych i w przypadku ich stwierdzenia odstępował od dalszego postępowania.

Obecnie trwają próby wszczęcia procesu beatyfikacyjnego zakonnika.

Dobry protestant:

Fragment historii opisującej część działalność Jana Kalwina w Genewie. Twórcy ""republiki chrześcijańskiej", w której (przynajmniej w teorii) panowała równość wszystkich wiernych:

Od 1542 do 1546 stracono 58 osób, a 78 skazano na wygnanie. Wśród skazanych na śmierć były tzw. "czarownice z Peney" - 34 kobiety oskarżone o roznoszenie zarazy – dżumy za pomocą maści rozsmarowywanej na odrzwiach i klamkach oraz za pomocą czarów. Winowajcy przyznali się do rozprzestrzeniania zarazy i zostali straceni. Innym przykładem surowości dyscypliny kościelnej w Genewie jest spalenie Hiszpana Miguela Serveta w 1553, przede wszystkim z powodu heterodoksyjnego poglądu na Trójcę Świętą. Spalenie Serveta jest jednocześnie obrazem niekonsekwencji Kalwina, skoro inne osoby, które wyznawały bliskie bądź identyczne poglądy, zostały przeważnie skazane na wygnanie. Kalwin podzielał wiarę swoich współczesnych w skuteczność despotycznych rządów, realność czarów itp. Nie różnił się pod tym względem od ogółu protestantów oraz katolików.
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 9